Odcinek 11. Malezja. Melaka, czyli dziwność goni dziwność!

Podróż do Melaki zaczęła się wcześnie rano – dotarłam na dworzec autobusowy w Mersing już po 6tej, obserwując jak miasto powoli budzi się do życia. Autobus wyjątkowo ruszył o czasie (za to “wyjątkowo” odjeżdżał z innego stanowiska, niż mi powiedziano dzień wcześniej w kasie dworca) i już po kilku godzinach raczej szybkiej jazdy dotarłam do…